Adam Guibourgé-Czetwertyński
Informacja bieżąca.
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Dziękuję bardzo za wszystkie pytania. Myślę, że co do intencji rządu, jeśli chodzi o tę propozycję legislacyjną, to było to dosyć jasno przedstawione, więc nie będę wchodził w szczegóły, tylko pokrótce opiszę, do czego służył ten traktat. Ten traktat jest analogiczny do wielu innych umów inwestycyjnych, które są przeważnie bilateralne, które istnieją między państwami, chronią inwestorów przed arbitralnymi decyzjami administracyjnymi i poprzez odwołanie się do sądów arbitrażowych dają możliwość uzyskania rekompensaty za takie ewentualne decyzje. To jest - odpowiadam na jedno z pytań pana posła Brauna - właśnie znak zamierzchłych czasów, kiedy być może inwestorzy nie mieli tak dużego zaufania do państw wywodzących się z bloku wschodniego i trzeba było ich zapewnić, że ich interesy będą także w tych państwach chronione. Dzisiaj wydaje się, że takie traktaty są zbędne. Zresztą - odpowiadam na pytanie pana posła Suchonia - OECD wykazało właśnie w jednej ze swoich ostatnich analiz na ten temat totalny brak powiązania między efektem zachęty do dalszych inwestycji a obecnością takich traktatów. Takie traktaty więc de facto nie generują dodatkowych inwestycji. Pan poseł Braun i pan poseł Gadowski pytali także: Dlaczego teraz? Odpowiedź najprostsza jest może taka, że straciliśmy wiarę w to, że da się ten traktat poprawić. Od kilku lat toczą się negocjacje dotyczące modernizacji tego traktatu, dążące do jego usprawnienia. Wyniki ostatniej sesji negocjacji przeprowadzonej jeszcze przed wakacjami wskazują na to, że nic istotnego w tym traktacie się nie zmieni, nic istotnego z perspektywy interesów kraju. Dlatego uważamy, że nie ma co więcej czekać z nadzieją na ulepszenie tego traktatu, tylko trzeba już to wypowiedzieć, tak jak zrobili to np. Włosi, którzy zdecydowali się wypowiedzieć ten traktat już ponad 5 lat temu. Odpowiadam na drugie pytanie pana posła Brauna. Dlaczego w ogóle wypowiadać ten traktat? Wytłumaczyłbym trochę, jakie jest ryzyko, które generuje ten traktat dla państwa polskiego. Traktat powoduje sytuację, w której - nawet jeśli na podstawie prawa unijnego czy prawa polskiego inwestor zagraniczny nie będzie w stanie dochodzić żadnych swoich roszczeń, nie będzie nic go upoważniało do uznania krzywdy - na podstawie tego traktatu, jeżeli tylko czuje się on pokrzywdzony, może iść do sądu arbitrażowego i uzyskać rekompensatę za domniemaną krzywdę, nawet jeżeli ani prawo polskie, ani prawo unijne tego nie przewidują. Dlatego jest to ryzyko dla Skarbu Państwa. Do tej pory nie przegraliśmy w żadnej takiej sprawie arbitrażowej, ale to ryzyko istnieje. Odpowiadam na pytanie pana posła Szopińskiego z Lewicy o koszty. Z perspektywy postępowań ponieśliśmy jedynie koszty obsługi prawnej, arbitraży. Odpowiem na piśmie, ilu polskich inwestorów to dotyczyło czy ilu skorzystało z ochrony tego traktatu. Zero. Żaden polski inwestor. To jest kolejna przesłanka dla nas, żeby wypowiedzieć ten traktat, skoro nie chroni on polskich inwestorów, a generuje tylko ryzyko dla Skarbu Państwa, nie przynosi dodatkowych inwestycji. Nie widzimy powodów, żeby nie wypowiadać tego traktatu. Ostatnie pytanie pana posła Gadowskiego, dotyczące tego, jak zachowują się inne państwa członkowskie. Coraz więcej państw członkowskich mówi głośno o tym, że nie tylko trzeba zreformować ten traktat, ale że trzeba wręcz go wypowiedzieć. Mam nadzieję, że w ślad za decyzją Włochów i naszą kolejne państwa członkowskie odważą się na wypowiedzenie tego traktatu. Państwa członkowskie, które publicznie o tym mówią, to są np. Hiszpania, Francja, Holandia, Niemcy. To jest naprawdę dosyć powszechny pogląd w Europie, że ten traktat po prostu się nie nadaje i trzeba go wypowiedzieć. Dziękuję bardzo. «