Maciej Świrski

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o gwarantowanych przez Skarb Państwa ubezpieczeniach eksportowych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3458 i 3485).

TechnologyCycle 2019-2023Bill 9999#146source ↗

Dzień dobry. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Ze względu na to, że jest to tak obszerny materiał, o którym mógłbym opowiadać kilka godzin, ograniczę się do kilku podstawowych punktów. Otóż Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpoczęła obecną 6-letnią kadencję w październiku 2022 r. W skład KRRiT-u od października 2020 r. wchodzą panie Hanna Karp, Marzena Paczuska i Agnieszka Glapiak oraz Tadeusz Kowalski i Maciej Świrski. Krajowa rada to konstytucyjny organ regulacyjny odpowiedzialny za nadzór nad rynkiem mediów elektronicznych w Polsce. KRRiT pełni istotną funkcję, jeśli chodzi o ochronę wolności mediów, zapewnianie pluralizmu informacji i promowanie wysokich standardów jakościowych w radiofonii i telewizji. Sprawozdanie dotyczy działań rady w całym 2022 r. Otrzymali to państwo już jakiś czas temu. Kadencja obecnego składu rady zaczęła się w październiku 2022 r. Do października 2022 r. członkami rady byli Teresa Bochwic, Elżbieta Więcławska-Sauk, Janusz Kawecki, Andrzej Sabatowski i Witold Kołodziejski jako przewodniczący. W 2022 r. rynek mediów elektronicznych stanął przed wyzwaniami związanymi z pandemią COVID-19 i konfliktem na Ukrainie, dlatego sprawozdanie opisuje także działania podejmowane przez KRRiT w celu zapewnienia bezpieczeństwa informacyjnego i walki z dezinformacją. W 2022 r. KRRiT wykreśliła siedem programów rosyjskich ze względu na ich treść, co było działaniem bezprecedensowym i niezbędnym, ponieważ Moskwa w prowadzonej przeciwko Polsce wojnie hybrydowej wykorzystuje media, te tradycyjne i te internetowe. Uruchomiono nowe programy radiowe i telewizyjne, które miały na celu zapewnienie informacji, wsparcia i integracji uchodźców i ukraińskiej społeczności. KRRiT we współpracy z Urzędem Komunikacji Elektronicznej wydawała pozwolenia na nadawanie takich programów. Krajowa rada podejmuje działania mające na celu przeciwdziałanie zagrożeniom dezinformacyjnym również poprzez edukację medialną. Sprawozdanie podkreśla również potrzebę rozsądnego dostosowania prawa polskiego do regulacji unijnych dotyczących rynku mediów elektronicznych i ochrony przed dezinformacją. KRRiT skupia się na monitorowaniu zmian legislacyjnych w Unii Europejskiej i reagowaniu na nie, a także na dążeniu do ochrony wolności mediów i zapewnianiu równowagi pomiędzy interesami różnych grup mediów, w tym na przedstawianiu polskiego stanowiska w sprawach tak kontrowersyjnych jak EMFA - European Media Freedom Act. Chodzi o rozporządzenie projektowane przez Komisję Europejską, o czym powiem później. Podstawowym wnioskiem z analizy głównych problemów mediów w Polsce jest wskazanie na zmiany na rynku mediów elektronicznych w Polsce w 2022 r. Główne trendy obserwowane w tym okresie to stopniowe odchodzenie od tradycyjnej telewizyjnej linarnej, wzrost popularności serwisów streamingowych i rosnące koszty działania. Chodzi także o kwestię mediów społecznościowych i Internetu oraz zmieniającą się rolę tradycyjnych mediów. Jednocześnie występują wyzwania związane z dezinformacją i manipulacją, wysokimi kosztami prowadzenia działalności oraz koniecznością dostosowania prawa do regulacji unijnych. Głównym problemem polskich mediów obserwowanym przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji jest problem dezinformacji. Rosyjska dezinformacja, która jest obecna w polskich mediach profesjonalnych i w Internecie, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Termin: środki aktywne odnosi się do różnorodnych działań, strategii stosowanych przez Rosję w celu wpływania na wydarzenia polityczne, społeczne i gospodarcze w innych krajach. Obejmują one dezinformację, propagandę, decepcję, cyberataki, operacje specjalne oraz wykorzystanie narzędzi ekonomicznych i energetycznych. Rosyjskie środki aktywne mają na celu osiągnięcie interesów politycznych i geopolitycznych, utrzymanie wpływu oraz stworzenie zamieszania i niepewności w innych państwach i ich instytucjach. Ich stosowanie stało się charakterystyczną cechą rosyjskiej strategii geopolitycznej. Rosyjskie środki aktywne mają także na celu osłabienie sojuszu NATO, rozbicie jego spójności. Krytyka dezinformacji i próby jej zwalczania nie oznaczają narzucenia cenzury czy ograniczania wolności mediów. Wręcz przeciwnie, jest to działanie mające na celu ochronę społeczeństwa, zapewnienie rzetelnych informacji i umożliwienie obywatelom podejmowania świadomych decyzji. Niestety również niektórzy dziennikarze i politycy w Polsce mogą być źródłem dezinformacji, gdy fałszywie oskarżają Polskę o brak demokracji i naruszanie wolności mediów, porównując Polskę do najgorszych systemów autorytarnych. Tego rodzaju histeryczne i nieuprawnione oskarżenia szerzone zarówno w kraju, jak i za granicą niszczą polską reputację, co ma międzynarodowe konsekwencje i stanowi zagrożenie dla realizacji art. 5 NATO w przypadku materializacji, nie daj Boże, najgorszego scenariusza, czyli ataku Rosji na Polskę. Kreowanie nieprawdziwego obrazu Polski może prowadzić do alienacji, osłabienia polskiej pozycji w NATO oraz obniżenia zaufania sojuszników do Polski, i mówię o tym od 2012 r. Na szczęście żywiołowa pomoc Polski dla Ukrainy, od przekazania niezbędnego uzbrojenia przez władze Rzeczypospolitej po regulacje prawne uchwalone przez Wysoki Sejm dla umożliwienia pomocy obywateli dla milionów uchodźców z Ukrainy, wielka pomoc udzielana tym ludziom przez wszystkich Polaków, pokazały światu całkowicie inny wizerunek Polski od tego szerzonego przez rosyjską propagandę czy też - wierzę, że nieświadomie - niektórych polityków z Polski i niektóre media komercyjne obecne w Polsce. W czasie hybrydowego ataku Rosji i Białorusi na granicę Polski za pomocą tzw. broni migracyjnej, który to atak notabene cały czas trwa, niektóre media komercyjne obecne w Polsce i niektórzy politycy w sposób nieuprawniony przedstawiali Polskę jako kraj ksenofobiczny i rasistowski. Po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie widać było, że te działania - wierzę, że nieświadome - pokazujące Polskę jako kraj rasistowski i ksenofobiczny wpisały się w scenariusz wojny dezinformacyjnej prowadzonej przeciwko Polsce. Niestety nawet gdy już powszechnie było wiadomo, że atak z 2021 r. służył do osłabienia polskiej gotowości obronnej i spowodowania niechęci do pomocy uchodźcom z Ukrainy - bo już wtedy Moskale planowali atak na Ukrainę - żadne z mediów biorących udział w akcji manipulacji i dezinformacji nie przeprosiło za obelgi, które padały z ich anten w stosunku do funkcjonariuszy Straży Granicznej i Policji i żołnierzy Wojska Polskiego, którzy strzegli i strzegą naszych granic. W tym miejscu chciałbym wyrazić głęboką wdzięczność Straży Granicznej, Wojsku Polskiemu i Policji za to, że bronią polskich granic, tak jak obronili je wtedy. Trzeba powiedzieć, że w sytuacji medialnej nagonki na polskie służby większa część polskiego społeczeństwa stanęła murem za polskim mundurem, jak mówi popularny hashtag w mediach społecznościowych. Niestety niewiele z tych prawdziwych nastrojów społecznych pojawiło się w mediach, które przedstawiały skrzywiony i kompletnie nieprawdziwy, acz wpisujący się w wojnę dezinformacyjną obraz Polski. Jest to symptom w najwyższym stopniu niepokojący. Jak bowiem te media zachowają się w sytuacji pełnoskalowej agresji Rosji na Polskę? W tym momencie trzeba przypomnieć o wartości, która powinna być kluczowa dla mediów w Polsce, a której odczuwamy deficyt, zwłaszcza jeśli chodzi o media komercyjne. Chodzi tu o prawdę - prawdę jako podstawę cywilizacji, której częścią jesteśmy. Prawda jako zgodność opisu z faktami jest kluczowym kryterium oceny jakiegoś twierdzenia lub zdania, a także pracy dziennikarzy. W dzisiejszych czasach, gdy media odgrywają ogromną rolę nie tylko w przekazywaniu informacji, ale i w kształtowaniu światopoglądu, nieprawdziwe treści i dezinformacja stanowią poważne zagrożenie. Można porównać to do smogu, który zanieczyszcza powietrze i negatywnie wpływa na zdrowie publiczne. Dlatego istotnym zadaniem regulatora, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jest dążenie do minimalizacji obecności kłamstw w polskich mediach. W Polsce istnieją przepisy Prawa prasowego, które mają na celu ochronę prawdy i rzetelności informacji. Przepisy te regulują kwestie związane z działalnością prasową, w tym zasady publikacji, odpowiedzialność za zamieszczane treści oraz zasady etyki dziennikarskiej. Zgodnie z art. 6 Prawa prasowego prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk. Dodatkowo w art. 12 ust. 1 pkt 1 Prawa prasowego ustawodawca wskazuje, że dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Chciałem spytać obecnych na sali, a także wszystkich, którzy mają do czynienia ze współczesnymi mediami, czy nie znają takiego zjawiska, gdy pisany jest na ich temat tekst czy publikacja. Czy dziennikarze zwrócili się do nich o komentarz, gdy ten tekst był pisany? Jestem przekonany, że w większości przypadków nie, i to jest złamanie podstawowego obowiązku dziennikarskiego. Na mocy art. 3 ustawy o radiofonii i telewizji do rozpowszechniania programów radiowych i telewizyjnych stosuje się przepisy Prawa prasowego, o ile ustawa nie stanowi inaczej. Na mocy art. 13 ustawy o radiofonii i telewizji nadawca kształtuje program samodzielnie i ponosi odpowiedzialność za jego treść. Podkreślam: wszystkie te przepisy czytane łącznie wprowadzają normę, która zakazuje publikacji nieprawdziwych informacji i nakłada na redaktorów mediów i nadawców obowiązek dbałości o rzetelność informacji. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jako organ regulacyjny posiada samodzielne uprawnienia do nakładania na nadawców sankcji za naruszanie przepisów prawa. Jego obowiązkiem jest podejmowanie działań mających na celu minimalizację kłamstw i dezinformacji w mediach. Krajowa rada może egzekwować istniejące przepisy i monitorować treści w mediach, a przewodniczący może wprowadzać odpowiednie sankcje dla nadawców naruszających zasady ustalone w obowiązujących przepisach. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej w art. 61 gwarantuje obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz ich instytucji. Prawo to wiąże się z koniecznością dostarczenia prawdziwych informacji przez instytucje państwowe, aby obywatele mogli podejmować świadome decyzje. Ale sprawa ta ma też odwrotną stronę. Jeśli media fałszywie informują o działaniach organów państwa, wprowadzając obywateli w błąd, to naruszają art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Konstytucja w art. 54 wprost wskazuje, że każdemu zapewnia się wolność pozyskiwania informacji, przy czym ustawodawca w szeregu aktów prawnych wskazuje na konieczność prezentowania prawdziwych informacji. Prawda jako podstawa do podejmowania decyzji jest nieodzowna dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa i demokracji. Fałszywe informacje i kłamstwa wprowadzają zamęt i prowadzą do nieprawidłowych wyborów i działań. Stąd wynikają moje decyzje dotyczące wszczynania postępowań o ukaranie nadawców, którzy naruszyli tę fundamentalną zasadę, którą powinny kierować się media. Chodzi o to, by podawać prawdziwe informacje. Obok tego mamy do czynienia z niedopuszczalną brutalizacją debaty publicznej, animalizacją antagonistów, używaniem języka wprost z arsenału hitlerowskiej propagandy antyżydowskiej. Przykładem są tu słowa, które pojawiły się w rozgłośni TOK FM, a które wykrył monitoring krajowej rady. Cytuję: zostaliśmy ukąszeni tym kleszczem PiS-u, który wpuścił ten środek taki znieczulający, a za środkiem znieczulającym wpuścił truciznę. My jesteśmy społeczeństwem, które jest zatrute. I dalej: My jako społeczeństwo naprawdę potrzebujemy zdrowego detoksu, nie wiem, dezynsekcji, deratyzacji. Gwoli komentarza mogę powiedzieć, że to są słowa, których równie dobrze mógłby użyć Julius Streicher w swoim piśmie ˝Der Stürmer˝. A pamiętajmy, że Julius Streicher na mocy wyroku trybunału norymberskiego został powieszony w Norymberdze za język nienawiści w stosunku do wykluczonej części społeczeństwa. Ten przykład pokazuje wykluczenie części społeczeństwa przez niektóre media z uwagi na przekonania polityczne. W mojej ocenie jest to jest język nienawiści, któremu się sprzeciwiam. Od początku istnienia tzw. III RP obserwujemy systematyczne nagonki medialne. Organizatorzy tych nagonek wykorzystują kłamstwa i manipulacje w celu niszczenia reputacji i wizerunku osób, przedsiębiorstw czy organizacji społecznych. Robią to w celu osiągnięcia konkretnych korzyści politycznych albo finansowych. W sądach, kiedy dochodzi do rozpraw sądowych, sprawcy często odwołują się konstytucyjnej zasady wolności słowa, twierdząc, że mają prawo tak przedstawiać rzeczywistość, ponieważ wolność słowa jest zagwarantowana konstytucją. Jednakże wolność słowa nie oznacza wolności do szerzenia kłamstw i manipulacji. Przeciwnie, prawo zapewnia ochronę przed bezprawnym naruszeniem dóbr osobistych, w tym reputacji, dobrego imienia czy godności człowieka. Konstytucja Rzeczypospolitej w art. 30 wskazuje, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona to obowiązek władz publicznych. W przypadku systematycznych nagonek medialnych dochodzi do łamania prawa, w tym wspomnianego art. 30 konstytucji. W konsekwencji nagonek dochodzi do uwiądu prawa, gdyż sprawcy nie są pociągani do odpowiedzialności za swoje działania. Atakowani obywatele często nie występują do sądów z obawy, że informacje z rozpraw będą w dalszym ciągu wykorzystywane do kontynuowania ataków. Poza tym żądania sprostowania są nagminnie odrzucane przez redaktorów naczelnych. Jednak państwo powinno skutecznie reagować na te przypadki zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, w tym takich, które mają na celu ochronę przed dezinformacją. Trzeba tu powiedzieć, że dzisiejsze przepisy Prawa prasowego o sprostowaniach są praktycznie martwe, a sprawy sądowe ciągną się miesiącami i to mimo że Prawo prasowe przewiduje dość szybki 30-dniowy termin na rozpoznanie sprawy w I instancji. W praktyce jednak cały proces trwa kilka, a zdarza się, że kilkanaście miesięcy. W dobie szybkości obiegu informacji taki stan rzeczy jest niezwykle niebezpieczny, gdy rozpowszechniana jest dezinformacja. Wysoka Izbo! Nowelizacja Prawa prasowego jest niezbędna, jeśli chodzi o sprostowania, ponieważ stan obecny zagraża po prostu bezpieczeństwu państwa. Przeciwnik może bezkarnie dezinformować o działaniach organów państwa, a zatem podrywać zaufanie obywateli do nich, co w konsekwencji może zagrozić życiu i zdrowiu obywateli. A organy państwa, jeśli nawet złożą wniosek o sprostowanie, to nie doczekają się go w rozsądnym terminie. To sytuacja powszechnie znana. Prawo prasowe powinno umożliwić obywatelom i organom państwa szybkie doprowadzenie do sprostowania fałszywych informacji. Trzeba pamiętać, że Polska stała się w ciągu roku 2022 państwem frontowym NATO i wspiera Ukrainę w jej walce o wolność. I nawet w takiej sprawie jak informowanie o skali polskiej pomocy i jej zakresie niektóre media komercyjne obecne w Polsce nie powstrzymały się od dezinformacji i manipulacji. To dowód na to, jak pilna jest to sprawa. Chciałem tu jeszcze poruszyć jedno zagadnienie, bardzo istotne, mianowicie planowane przez Komisję Europejską rozporządzenie pod nazwą EMFA. Jako przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jestem głęboko zaniepokojony projektowanym rozporządzeniem i jego potencjalnym wpływem na wolność mediów. Choć deklarowane cele walki z dezinformacją są godne uznania, istnieje obawa, że pod pozorem ochrony przed dezinformacją wprowadzone zostaną mechanizmy cenzury, które naruszą prawo do wolności słowa. Na zakończenie chciałbym państwu powiedzieć, że polskość to normalność. Dla nas, naszych przodków i naszych potomków to nasze życie i przyszłość. Zrobimy wszystko, aby ją ocalić pomimo zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie stać na straży wolności słowa i prawdziwej wolności mediów, by utrwalać siłę, moc i niepodległość Rzeczypospolitej. Dziękuję państwu. «

Source: ParlText CEE · speech_id PL_S_20230713_00146