Robert Obaz
Oświadczenia.
Oświadczenie poselskie w sprawie masowych mordów ludności żydowskiej w Jedwabnem Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przed I wojną światową w Jedwabnem, miasteczku oddalonym ok. 50 km od Białegostoku, Żydzi stanowili większość mieszkańców. Wielka Wojna spowodowała jednak ogromne zniszczenie i wyludnienie miasta. Do jego odbudowy doszło już w niepodległej Polsce. W 1927 r. Jedwabne odzyskało prawa miejskie, a burmistrzem został Polak, Walenty Grądzki, sprawujący funkcję do wybuchu II wojny światowej. Według spisu ludności z 1921 r. na 1222 osoby mieszkające wówczas w Jedwabnem 757 było pochodzenia żydowskiego, to 62% ogółu. Z czasem - wraz z odbudową i rozrostem terytorialnym miasta - liczba Polaków się zwiększyła. W 1939 r. w Jedwabnem mieszkało ok. 2700 osób, w tym 35-45% stanowili Żydzi. Do obniżenia liczebności społeczności żydowskiej przyczyniły się także emigracja oraz niski przyrost naturalny. W okresie międzywojennym relacje polsko-żydowskie układały się różnie. Na tym terenie silne były wpływy ruchu narodowego, a jego popularność rosła po odzyskania przez Polskę niepodległości. Zjawisko to było szczególnie dostrzegalne na wsi. Konflikty pogarszał kryzys gospodarczy lat 30. XX w. Na łamach lokalnej prasy pisano wówczas o Żydach jako o wyzyskiwaczach, przypisywano im nieuczciwą konkurencję, a także wzywano do bojkotu prowadzonych przez nich przedsiębiorstw. Do bojkotu nawoływali też niektórzy księża katoliccy. Z kolei Żydzi, którym udało się przetrwać wojnę, podkreślali, że relacje z ludnością polską ulegały dalszemu pogorszeniu po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego. Dochodziło wówczas do zamieszek i wystąpień antyżydowskich, podczas których m.in. obrzucano kamieniami sklepy żydowskie. Po wybuchu II wojny światowej Jedwabne - poza krótkim okresem, kiedy weszły tam oddziały niemieckie - znalazło się pod okupacją sowiecką. W pierwszym etapie sowiecka polityka ograniczała się głównie do represji wymierzonych przeciw polskim elitom oraz do prób pozyskiwania współpracowników, głównie pośród mniejszości narodowych. Miasto stało się siedzibą rejonu, w którego skład wchodziły trzy przedwojenne gminy: Jedwabne, Przytuły i Wizna. Z czasem dołączono do nich gminę Radziłów i część gminy Wąsosz. Szacuje się, że w 1940 r. w Jedwabnem na 2421 mieszkańców mieszkało ok. 40% Żydów. Według relacji Polaków już od początku okupacji sowieckiej dalszemu pogorszeniu uległy relacje polskożydowskie. Miało to związek z pozytywnym według świadków stosunkiem Żydów do wkraczających żołnierzy sowieckich oraz przedstawicieli komunistycznego aparatu. Wspominano o witaniu ich kwiatami, a nawet o budowaniu specjalnych bram powitalnych, ale nie odnoszono się szczegółowo, kto i jaki odsetek Żydów miał być w to zaangażowany. W relacjach nie pojawia się też zbyt wiele informacji o postawach Polaków lub przedstawicielach mniejszości, którzy też w tym uczestniczyli. Żydów oskarżano o kolaborację z Sowietami. Niemniej był to raczej przejaw wyobrażenia polskich współmieszkańców niż rzeczywiste zachowania. Nie zwracano przy tym uwagi na to, że wielu Żydów, właścicieli przedsiębiorstw i bogatszych obywateli, utraciło swoje warsztaty pracy, zaś Żydzi religijni nie mogli swobodnie praktykować i wyrażali ogromne niezadowolenie wobec polityki władz sowieckich. Nie dostrzegano też faktu, że wśród osób przeznaczonych do wywózki na wschód w roku 1940, szczególnie w tzw. trzeciej deportacji, dużą grupę stanowili Żydzi. Narastające przez lata uprzedzenia uległy spotęgowaniu w pierwszych 2 latach wojny i stały się tłem wydarzeń, jakie rozegrały się 10 lipca 1941 r. Pogrom w Jedwabnem nie był odizolowanym wydarzeniem, ale fragmentem szerszego zjawiska, w które według historyków wpisuje się kilkadziesiąt podobnych pogromów na ziemi łomżyńskiej i Białostocczyźnie, do których doszło wczesnym latem 1941 r. Od rana 10 lipca 1941 r. do miasteczka przybywali wozami mieszkańcy sąsiednich miejscowości. Nie jest jasne, czy przyjechali oni do Jedwabnego na targ, czy też świadczy to o wcześniejszych planach przygotowawczych do zajść antyżydowskich. Żydzi mieszkający w Jedwabnem zostali zmuszeni do opuszczenia domów i zebrania się w centralnym punkcie miasta. Doszło tam do pierwszych represji: bicia i szykanowania. Śmierć poniosły wówczas pierwsze ofiary pogromu. Następnie wybrano grupę ok. 40-60 mężczyzn i zmuszono ich do rozbicia stojącego na rynku od 1939 r. pomnika Lenina. Po zniszczeniu tego symbolu władzy sowieckiej nakazano im, by zebrali jego szczątki i przeszli w pochodzie przez centrum miasta. Po tym ˝spektaklu˝ całą grupę wyprowadzono poza miasto i zamordowano. Ich zwłoki pochowano w tej samej stodole - w której zamordowano pozostałych Żydów - w wykopanym tam wcześniej dole. Do masowego grobu wrzucono kawałki pomnika. W tym samym czasie na rynku w Jedwabnem nadal przebywali pozostali żydowscy mieszkańcy miasta. Przez cały dzień poddawano ich rozmaitym szykanom. Ponadto Polacy przeszukiwali miasteczko i doprowadzali kolejne ofiary, a także dokonywali rabunku pozostawionego przez nich majątku. Wieczorem wszystkie zgromadzone na rynku osoby bez względu na płeć i wiek odprowadzono do oddalonej o ok. 0,5 km stodoły należącej do Bronisława Śleszyńskiego. Jedwabieńskich Żydów zamknięto w budynku. Józef Chrzanowski zeznawał: ˝Kiedy dognaliśmy do stodoły, wtedy kazali wszystkim Żydom [wejść] do stodoły, a my pilnowaliśmy dalej, żeby Żydzi nie rozbiegli się˝. Stodołę oblano naftą, a następnie budynek podpalono. Po dokonanej zbrodni przystąpiono do rabunku mienia zamordowanych. Brali w nim udział nie tylko mieszkańcy Jedwabnego, ale także okolicznych wsi. Z relacji wynika, że dochodziło do sporów pomiędzy miejscowymi a przyjezdnymi o podział majątku ofiar. Według ustaleń badaczy lokalni duchowni zachowali się biernie wobec tragedii Żydów. Należy uzupełnić, że w trakcie pogromu w Jedwabnem niektórzy Polacy udzielali pomocy Żydom i ratowali ich przed pogromem. Przykładem może być Antonina Wyrzykowska odznaczona tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. Wraz z mężem Aleksandrem przez 2,5 roku udzieliła schronienia siedmiu Żydom uratowanym z pogromu. W wyniku pogromu w Jedwabnem, jak wynika z ustaleń prokuratorskich, śmierć poniosło co najmniej 340 Żydów. Większość ofiar zginęła wieczorem 10 lipca 1941 r., spalona żywcem w stodole. Sprawcami była grupa licząca nie mniej niż 40 mężczyzn narodowości polskiej. Pogrom w Jedwabnem wpłynął istotnie na relacje polsko-żydowskie i stał się symbolem negatywnych postaw Polaków wobec Żydów podczas Holokaustu. Świadomość, iż nasi rodacy dokonywali niemoralnych i tragicznych w skutkach wyborów, jest drogą do prawdy i pojednania, a nie demonstracją antypolskiej postawy. Nie możemy o tym zapominać. Ofiary pogromu w Jedwabnem zasługują na pamięć i prawdę. «