Szymon Szynkowski vel Sęk

Poprawione sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3477 i 3543).

International AffairsCycle 2019-2023Bill 9999#290source ↗

Pani Marszałek! Szanowni Państwo Posłowie! Współpraca to słowo klucz, to wartość, która powinna być respektowana przy realizowaniu strategicznych interesów naszego kraju tak w kontekście zarządzania polityką wewnątrz naszego kraju, jak i - a może nawet w szczególności - w polityce zagranicznej , gdzie o polski interes powinni dbać wszyscy. Współpraca winna być domeną również - tak bym sobie życzył, żeby tak było w świecie idealnym - posłów koalicji rządzącej i opozycji w sprawach dotyczących polityki zagranicznej. Tak naprawdę państwo posłowie w Parlamencie Europejskim, zamiast formułować, przygotowywać rezolucje wymierzone w wizerunek Polski, powinni również czuć odpowiedzialność za polską rację stanu, za to, jaki jest polski interes, za to, że w polskim ...w Polsce rządził autorytarny reżim i działy się jakieś nadzwyczajne rzeczy. A w debacie związanej z polityką zagraniczną rolą posłów opozycji nie powinno być pokrzykiwanie z ławy, tylko powinna być współpraca na rzecz wypracowania konstruktywnych, dobrych rozwiązań. Tak się jednak w przypadku opozycji, a przynajmniej części opozycji w Polsce, bo nie chcę uogólniać, nie dzieje. Wobec tego przynajmniej w zakresie centralnych organów państwa ta współpraca powinna zostać zagwarantowana. Państwo, część państwa, część opozycji żywi się napięciem, żywi się konfliktem. Tymczasem odpowiedzialna władza bazuje w swoich działaniach na współpracy. (Poseł Jakub Rutnicki: A co pan prezes Kaczyński mówi o Tusku? To jest współpraca?) Właśnie efektem tego rodzaju działań jest przedstawienie przez pana prezydenta tego projektu ustawy, projektu ustawy, który rzeczywiście mocniej włącza pana prezydenta w formułowanie zasad i w formułowanie agendy polityki europejskiej polskiego państwa. I można by się zastanawiać, czy rząd, czy premier nie powinien, czy ja jako minister tego rządu nie powinienem czuć się zaniepokojony, że jakieś kompetencje są w stronę pana prezydenta przesuwane. Można by, traktując to tak egoistycznie, zastanawiać się, czy to nie rząd powinien bronić teraz zażarcie swoich kompetencji i nie oddawać ich panu prezydentowi. Pewnie patrząc na politykę zagraniczną egoistycznie, można by tego rodzaju racje przedstawiać. Tymczasem polityka zagraniczna i realizacja polskiej racji stanu jest dobrem szczególnym i wobec tego dobra szczególnego wyjście z inicjatywą przez pana prezydenta, który chce mocniej włączyć się we współkształtowanie polityki europejskiej i mieć mocniejsze zaczepienie ustawowe swojej aktywności i współpracy z rządem, i należy do tego podchodzić z najwyższym respektem. Ale państwo komentujecie to jako przekazywanie w zasadzie całości polityki prezydentowi i argumentujecie, że jest to pomysł na to, że w kontekście wyborów ktoś myśli, że przegra wybory, więc przekazuje kompetencje prezydentowi. Przyjrzyjmy się, jakie w istocie w tej ustawie są przewidziane rozwiązania kompetencyjne. Pierwsze rozwiązanie to jest kwestia zgody, konieczności wyrażenia zgody przez pana prezydenta na kandydatów na komisarza, na sędziów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, kilku unijnych urzędów centralnych, polskich kandydatów oczywiście, które wydaje się absolutnie naturalnym rozwinięciem kompetencji zawartej w art. 133 pkt 1 ust. 2 kompetencji prezydenta, gdzie prezydent powołuje i odwołuje przedstawicieli polskich w innych krajach, ale także w organizacjach międzynarodowych. Wtedy kiedy tworzono konstytucję w 1997 r., Polska nie była członkiem Unii Europejskiej. Pewnie gdyby była członkiem Unii Europejskiej, byłoby naturalne, że również dodano by w tym artykule właśnie tego rodzaju kompetencje prezydenta. Ale skoro jej nie dodano, a intencja właśnie była taka, to jak rozumieć rozwiązanie, w którym prezydent z jednej strony powołuje ambasadorów, a z drugiej strony nie ma jakiegokolwiek wpływu na kandydatów na te ważne urzędy unijne. Wydaje się to naturalne, logiczne i nie rozumiem, czemu z tą propozycją i nie wiem, czemu z tą propozycją w ogóle państwo dyskutujecie jako rzekomo niekonstytucyjną czy budzącą jakieś wątpliwości. Tutaj naprawdę logika jest bardzo, bardzo prosta. Drugi obszar - przygotowania do prezydencji Polski w Unii Europejskiej oraz reprezentowanie naszego kraju w trakcie tejże prezydencji przez prezydenta. Pierwsza rzecz, szanowni państwo, już w tej chwili prowadzimy przygotowania do sprawowania prezydencji przez Polskę. W sposób naturalny prezydent i jego przedstawiciele oczywiście również bierze udział w tych przygotowaniach. Pan prezydent wspólnie z panem premierem 1 maja wystąpił publicznie i zaprezentował priorytety polskiej prezydencji. Natomiast chcielibyśmy też już formalnie zaczepić ustawowo także tę procedurę współdziałania prezydenta i rządu w przygotowywaniu i akceptowaniu priorytetów tych prezydencji. To jest ważny czas dla Polski, on się zdarza raz na 14 lat. I skoro jest to ważny moment, w którym też Polska może mówić silnym głosem, to Polska powinna mówić jednym głosem, wcześniej przygotowanym i realizowanym przez wszystkie najważniejsze centralne urzędy z panem prezydentem włącznie. Co więcej, ten szczególny czas może zostać wyróżniony poprzez reprezentowanie naszego kraju przez najwyższego przedstawiciela naszego kraju, zgodnie z konstytucją. A więc w tym szczególnym czasie pan prezydent w imieniu Polski będzie występował na posiedzeniach Rady Europejskiej i na wszystkich spotkaniach na poziomie liderów głów państw organizowanych w ramach prac unijnych. To jest szczególne docenienie tego okresu i należy przez ten pryzmat na to patrzeć, że to nie jest taki zwykły okres funkcjonowania Polski w ramach Unii Europejskiej, ale pewien szczególny okres, dlatego przewidujemy, tutaj ustawa przewiduje, taka jest propozycja pana prezydenta, a my to oczywiście respektujemy i uważamy to za dobry pomysł, żeby właśnie w tym okresie prezydent uczestniczył w tych pracach. I wreszcie kwestia przygotowywania stanowisk rządu na forum Rady Europejskiej. Tutaj pierwotne rozwiązanie zakładało to, że prezydent jest bardzo głęboko włączony w przygotowywanie tych stanowisk. Były pewne wątpliwości, także po stronie posłów większości parlamentarnej, czy ta rola nie jest przewidziana jako zbyt daleko idąca. Została złożona poprawka. Znowu w ramach współdziałania, tu nie ma żadnego napięcia, żadnego konfliktu. Większość parlamentarna w ramach tej dyskusji złożyła propozycję, która jest propozycją, jak rozumiem... Tak wynika też ze słów pani minister Paprockiej: z milczącego komentarza do tej poprawki wynika, że pan prezydent przyjmuje do wiadomości tę poprawkę złożoną przez większość parlamentarną, mówiącą o tym, że pan prezydent w naturalny sposób otrzymuje wszystkie dokumenty. Oczywiście to jest zachowane, jest poinformowany o całych przygotowaniach do Rady Europejskiej, może wyrazić swoje stanowisko. Jeżeli takie stanowisko zgłasza, wówczas ma prawo, to jest nowość w stosunku do obecnego stanu, bo dzisiaj takie stanowisko oczywiście też może wyrazić w ramach Komitetu do Spraw Europejskich, natomiast może przedstawić to stanowisko na posiedzeniu Rady Ministrów i Rada Ministrów może, dysponując stanowiskiem pana prezydenta, oczywiście zmienić bądź nie swoje stanowisko, za które odpowiada, które prezentuje poza czasem prezydencji premier podczas posiedzeń Rady Europejskiej. I to są te wszystkie rozwiązania, szanowni państwo. To jest ta wielka kontrowersja wedle państwa i przesunięcia jakiegoś ogromu władzy w stronę pana prezydenta. Nie, to jest ustanowienie skutecznego mechanizmu współpracy. Chciałem przy tej okazji podziękować pani minister i przedstawicielom Kancelarii Prezydenta, a także samemu panu prezydentowi za przedstawienie tej propozycji, za dyskusję o tej propozycji w duchu chęci zbudowania pewnych sensownych, racjonalnych ram współpracy w kontekście przygotowań do polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Uważam, że to jest właśnie wyraz odpowiedzialności za państwo, że wszystkie organy potrafią współpracować w duchu jedności i odpowiedzialności za Rzeczpospolitą. Bardzo dziękuję. «

Source: ParlText CEE · speech_id PL_S_20230728_00290